Agrest to taki zapomniany owoc. Gdy byłam mała, pamiętam jak w ogródku babci agrest rósł wszędzie. Robione były kompoty, soki, dżemy, dodawano do ciast albo słodki zjadało się prosto z krzaka. Później przez wiele, wiele lat poszedł w odstawkę. Zarósł, wycięto go czy wysechł? Nie mam pojęcia.
I aż pewnego razu, rodzice posadzili w swoim ogródku 5 krzaków czerwonego agrestu. Od tego momentu mamy pyszny czerwony agrest.
Polecam przygotowanie pysznej słodkiej galaretki agrestowej. Z podanych składników wyszło 7 słoiczków (około 230 ml).












