Kluski na parze, pampuchy, kluski drożdżowe, parowce – jak zwał tak zwał, bo to wszystko to samo. Pyszne kluski o delikatnym drożdżowym posmaku. Z nadzieniem truskawkowym, jagodowym, polane sosem jogurtowym albo malinowym czy roztopionym masełkiem i posypane cynamonem, można też podać jako dodatek do pikantnego gulaszu. Pełna dowolność.
Składniki:
- 20 g drożdży
- 400 g mąki
- 250 ml letniego mleka
- 50 g masła
- 50 g cukru
- 2 żółtka
- sól
Przygotowane:
Zrobić zaczyn z drożdży roztopionych w ciepłym mleku, dodając szczyptę soli i odrobinę mąki. Odstawić do wyrośnięcia. Do pozostałej mąki dodać żółtka utarte z cukrem, rozczyn i roztopione masło. Dokładnie wyrobić ciasto, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Z ciasta formować pączusie i ułożyć na stolnicy do wyrośnięcia.
Do dużego garnka wlać wody, przykryć ścierką (doskonale sprawdza się pielucha tetrowa) przymocować gumką recepturką lub obwiązać. Zagotować wodę i układać kluski na ściereczce, przykryć pokrywką i parować około 10 minut.
Podawać gorące polane ulubionym sosem.
Ja podawałam z jogurtem z dodatkiem cukru, z dodatkiem konfitury z czarnej porzeczki oraz druga wersja: roztopione masło z dodatkiem cynamonu. Pierwsza wersja zdecydowanie lepsza.











01-03-2010 6:14 pm
Wygladaja znakomicie
Pomysl z pielucha tetrowa swietny (wlasnie mam na stanie)
)
01-03-2010 9:42 pm
Takie na słodko lubię najbardziej. Przepysznie wygladają
01-03-2010 10:17 pm
nazwa „pampuchy” podoba mi się najbardziej
z cynamonem..
08-03-2010 10:03 am
nie miałam jeszcze okazji ich robić, ba! nawet nie jadłam jeszcze takich, trzeba to nadrobić:) obie wersje przepyszne:)
19-03-2010 2:22 pm
Pysznie wyglądają!
Takie kluski bardzo kojarzą mi się z podstawówką, tylko z nadzieniem owocowym i polane masłem.
Ile mniej więcej klusek wychodzi z takiej porcji? Czy ściereczka jest lepsza niż metalowa wkładka do garnka?
19-03-2010 5:06 pm
Agnieszko nigdy nie robiłam na metalowej blaszce, ale możesz spróbować. A wychodzi 12-16 sztuk. To zależy od wielkości i czy są z nadzieniem.
05-07-2010 1:40 pm
pampuchy…oj kojarzą mi się z rodzinnym domem:) u mnie zawsze jadało się na słodko, z sosem owocowym najczęściej…a niektórzy polewali śmietaną i posypywali cukrem:)