Wafelki familijne

Wafle Gofrowe – konkurs

Kilka dni temu, razem z córkami zorganizowałyśmy piknik. Zaprosiłyśmy ich koleżanki i ich mamy. Każdy przyniósł coś pysznego do schrupania i picia. Dzieci zadbały o zabawki.
W naszym koszyku znalazły się między innymi Familijne wafle Gofrowe z musem czekoladowym i o smaku waniliowym od Jutrzenki Colian, które są idealne na letnie pikniki albo przekąskę w czasie podróży.
My popijaliśmy je zimnymi napojami, ale świetnie pasują do kawy czy herbaty.
Piknik z dziećmi

Jeśli i Wy chcecie spróbować nowych Familijnych wafli Gofrowych zapraszam do zabawy.
Mam dla Was 5 zestawów nagród, w których znajdziecie:
– słomianą matę plażową z logotypem Familijne wafle Gofrowe
– 2 opakowania Familijnych wafli Gofrowych z musem o smaku waniliowym
– 2 opakowania Familijnych wafli Gofrowych z musem czekoladowym
Wafelki familijne

Pytanie konkursowe brzmi:

W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?.

Z wszystkich przesłanych propozycji wybiorę pięć najciekawszymi według mnie odpowiedzi, a ich autorzy dostaną słodkie zestawy.
Odpowiedzi proszę wpisywać w komentarzach (jedna osoba – jeden komentarz) pod tym postem do środy, 11 lipca do godziny 23:59. Zwycięzców ogłoszę w czwartek (12.07.).

Miło mi będzie, jeżeli polubicie mój fanpage i udostępnicie tą informację znajomym – jednak nie jest to warunek udziału w konkursie :)

54 komentarze

  1. Idealnym miejscem gdzie zorganizowałabym piknik byłyby toskańskie przydomowe ogrody. W słońcu i otoczeniu zieleni, wraz z przyjaciółmi, ze smakiem pałąszowałabym wyśmienite potrawy oraz wafle gofrowe :) Do tego kieliszek wina :) I nic mi więcej nie potrzeba.

  2. “W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?.”
    Pojechałabym do Londynu, usiadłabym na zielonym skwerku i zadzwoniłabym do siostry której już ponad rok nie widziałam (ja mieszkam w Opolu), żeby wpadła na polski smakołyk :-)
    Siostra by przyniosła termos z kawą i spędziłybyśmy miło popołudnie oglądając zabawę naszych małych synków. Nie tylko dzieci, nasi mężowi również skusili by się na ten smakołyk. Ach dziękuję że mogłam sobie tęskniąco pomarzyć:-)
    Pozdrawiam miło!

  3. ja chętnie wybieram na piknik nadwiślańskie łąki i las łęgowy. Mnóstwo zieleni prawie w centrum miasta a człowiek czuje się jakby wyjechał z dala od niego. Świetnie tam wypoczywamy opalając się wśród kwitnących kwiatów albo siedząc w cieniu drzew. Zawsze zabieram ze sobą coś dobrego do jedzenia i picia – wafelki świetnie pasowałyby na deser bo lubimy je chrupać :)

  4. Wafle gofrowe na polanę leśna zabiorę
    gdy się tam na randkę z mężem wybiorę!
    One wspólne chwile umilą nam
    w pamięci na długo pozostaną nam!
    W męża mego wtulę się
    on wafelkiem nakarmi mnie!
    To będzie randka niezapomniana
    z Familijnym Waflami do samego rana!

  5. Na slowo “piknik” staje mi przed oczami obrazek, który na szkolna olimpiade narysowala moja siedmioletnia córka: ląka usiana kolorowymi kwiatkami, skąpana w pieknym, goracym sloncu. Na trawie rozlozony duzy koc, na którym ulozone sa owoce, kanapki, slodycze i napoje. Ale najwazniejsi sa uczestnicy tego pikniku: babcia, dziadek i steskniona za nimi wnuczka, którzy patrza na siebie oczami pelnymi milosci. Czy tylko mnie sie wydaje, ze do pelni szczescia brakuje im jedynie wafelków familijnych? :)

  6. 20 lipca jadę na wakacje do słonecznej Chorwacji pływać między wyspami po Adriatyku. Na mojej łódce nie powinno zabraknąć Familijnych wafli Gofrowych! :)

  7. Te wafle na pewno sprawdzą się jako słodka przekąska w każdym miejscu. Jednak ja zabrałabym je w miejsce, gdzie jest dużo ludzi, żeby każdy mógł zobaczyć, jak jem Gofrowe wafle i zazdrościć mi, że je mam!

  8. Wafelki (razem z matą) zabrałabym na domową plaże. Wannę napełniłabym letnią wodą i zabarwiłabym tak, by miała turkusowy kolor. Na brzegu (wanny) stałby drink z parasolką. Na drugim jej końcu, w zaszczytnym miejscu leżałyby wafelki. Treakota stałaby się plażą, po zasypaniu piaskiem i muszelkami. Kokosową palmą byłaby (nie)egzotyczna roślinka z salonu, a
    a brak morskich klimatów zastąpiłabym rybkami z akwarium wpuszczonymi do “morza”.
    Zza drzwi (z magnetofonu) wylatywałby dźwięk szumu fal. A ja olapałabym się patrząc przez okno na promienie słońca, podjadając chrupiące wafelki.
    Taki właśnie byłby mój piknik:)

  9. Idealnym miejscem gdzie zorganizowałabym piknik byłyby toskańskie przydomowe ogrody. W słońcu i otoczeniu zieleni, wraz z przyjaciółmi, ze smakiem pałąszowałabym wyśmienite potrawy oraz wafle gofrowe :) Do tego kieliszek wina :) I nic mi więcej nie potrzeba.

  10. Pyszne Gofrowe Wafelki…z przyjemnością zabiorę na grillowe ogrodowe posiedzenie:)Ponieważ po suto zastawionym stole i brzuchu pełnym wytrawnych dań z przyjemnością na deser pochrupiemy kruche goferki:)Jak zawsze chetnych do podziału będzie kilku…a zatem rodzice z dzieciaczkami, ptaszki mieszkające na drzewach w swych dziuplach chetnie załapia się na okruszki:) Kiedy w opakowaniu już nic nie będzie wytrzepiemy resztki mróweczką które zaniosą to co zostalo na swoich barkach i poniosą słodką nowinę o NOWYCH FAMILIJNYCH WAFLACH GOFROWYCH:)

  11. „W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?.”
    Ja bym zabrała nad mój staw z rybkami, gdzie w koło jest zielona trawka i tam z rodzinką co weekend robimy sobie grilla

  12. “W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?.”
    Pojechałabym do Londynu, usiadłabym na zielonym skwerku i zadzwoniłabym do siostry której już ponad rok nie widziałam (ja mieszkam w Opolu), żeby wpadła na polski smakołyk :-)
    Siostra by przyniosła termos z kawą i spędziłybyśmy miło popołudnie oglądając zabawę naszych małych synków. Nie tylko dzieci, nasi mężowi również skusili by się na ten smakołyk. Ach dziękuję że mogłam sobie tęskniąco pomarzyć:-)
    Pozdrawiam miło!

  13. ja chętnie wybieram na piknik nadwiślańskie łąki i las łęgowy. Mnóstwo zieleni prawie w centrum miasta a człowiek czuje się jakby wyjechał z dala od niego. Świetnie tam wypoczywamy opalając się wśród kwitnących kwiatów albo siedząc w cieniu drzew. Zawsze zabieram ze sobą coś dobrego do jedzenia i picia – wafelki świetnie pasowałyby na deser bo lubimy je chrupać :)

  14. Wafle gofrowe na polanę leśna zabiorę
    gdy się tam na randkę z mężem wybiorę!
    One wspólne chwile umilą nam
    w pamięci na długo pozostaną nam!
    W męża mego wtulę się
    on wafelkiem nakarmi mnie!
    To będzie randka niezapomniana
    z Familijnym Waflami do samego rana!

  15. Na slowo “piknik” staje mi przed oczami obrazek, który na szkolna olimpiade narysowala moja siedmioletnia córka: ląka usiana kolorowymi kwiatkami, skąpana w pieknym, goracym sloncu. Na trawie rozlozony duzy koc, na którym ulozone sa owoce, kanapki, slodycze i napoje. Ale najwazniejsi sa uczestnicy tego pikniku: babcia, dziadek i steskniona za nimi wnuczka, którzy patrza na siebie oczami pelnymi milosci. Czy tylko mnie sie wydaje, ze do pelni szczescia brakuje im jedynie wafelków familijnych? :)

  16. 20 lipca jadę na wakacje do słonecznej Chorwacji pływać między wyspami po Adriatyku. Na mojej łódce nie powinno zabraknąć Familijnych wafli Gofrowych! :)

  17. Uwielbiam pikniki i kiedy przeczytałam ten wpis od razu wiedziałam gdzie schrupałabym te pyszne wafelki :) mieszkam w wieżowcu ( 8 pięter) i ostatnio odkryłam że bez problemu można wyjść na jego dach więc mój piknik odbyłby się właśnie w tym miejscu z widokiem na panoramę całego miasta obowiązkowo przy zachodzie słońca kiedy niebo cudownie zmienia kolory z soczystego pomarańczu w intensywną czerwień żeby w końcu zatopić się w odległym horyzoncie. Wraz z najlepszymi przyjaciółmi zachwycając się tym niecodziennym widokiem zajadalibyśmy delikatne wafelki i popijali je świeżym koktajlem jagodowym.

  18. Te wafle na pewno sprawdzą się jako słodka przekąska w każdym miejscu. Jednak ja zabrałabym je w miejsce, gdzie jest dużo ludzi, żeby każdy mógł zobaczyć, jak jem Gofrowe wafle i zazdrościć mi, że je mam!

  19. Wafelki (razem z matą) zabrałabym na domową plaże. Wannę napełniłabym letnią wodą i zabarwiłabym tak, by miała turkusowy kolor. Na brzegu (wanny) stałby drink z parasolką. Na drugim jej końcu, w zaszczytnym miejscu leżałyby wafelki. Treakota stałaby się plażą, po zasypaniu piaskiem i muszelkami. Kokosową palmą byłaby (nie)egzotyczna roślinka z salonu, a
    a brak morskich klimatów zastąpiłabym rybkami z akwarium wpuszczonymi do “morza”.
    Zza drzwi (z magnetofonu) wylatywałby dźwięk szumu fal. A ja olapałabym się patrząc przez okno na promienie słońca, podjadając chrupiące wafelki.
    Taki właśnie byłby mój piknik:)

  20. gdzie?
    wafelki te spakowałabym w wielki wiklinowy koszyk, wraz z kraciastym wielkim kocem i pyszną, zimna lemoniadą. wraz z kimś bliskim memu sercu udałabym się na zieloną łąkę, w górach, skąd widok rozpościerający się dookoła zapiera dech w piersiach. znam takie miejsce, byłam tam. i właśnie tam… cudowne chwile umilone wafelkami Gofrowymi nabiorą magicznego, delikatnie słodkiego charakteru.

  21. W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?. choć czasu i pieniędzy wielkich brak na dalekie wojaże… to z chęcią zabrałabym Familijne na spacer a później na piknik po moim ukochanym Łódzkim Księżym Młynie, który ma wiele do zaoferowania choć składa się głównie ze starych fabryk z czerwonej cegły. To moje zaczarowane miejsce w którym zawsze znajduję coś nowego. Zawsze ma mi coś do nowego do zaoferowania, czy to spacer nad stawem lub kocim szlakiem, to innego dnia wycieczkę po muzeum lub poszukiwanie przygód w starych ruinach fabryk lub wakacyjny co czwartkowy koncert.
    Pozdrawiam i zapraszam serdecznie do Łodzi:)

  22. Pyszne Gofrowe Wafelki…z przyjemnością zabiorę na grillowe ogrodowe posiedzenie:)Ponieważ po suto zastawionym stole i brzuchu pełnym wytrawnych dań z przyjemnością na deser pochrupiemy kruche goferki:)Jak zawsze chetnych do podziału będzie kilku…a zatem rodzice z dzieciaczkami, ptaszki mieszkające na drzewach w swych dziuplach chetnie załapia się na okruszki:) Kiedy w opakowaniu już nic nie będzie wytrzepiemy resztki mróweczką które zaniosą to co zostalo na swoich barkach i poniosą słodką nowinę o NOWYCH FAMILIJNYCH WAFLACH GOFROWYCH:)

  23. „W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?.”
    Ja bym zabrała nad mój staw z rybkami, gdzie w koło jest zielona trawka i tam z rodzinką co weekend robimy sobie grilla

  24. Uwielbiam pikniki i kiedy przeczytałam ten wpis od razu wiedziałam gdzie schrupałabym te pyszne wafelki :) mieszkam w wieżowcu ( 8 pięter) i ostatnio odkryłam że bez problemu można wyjść na jego dach więc mój piknik odbyłby się właśnie w tym miejscu z widokiem na panoramę całego miasta obowiązkowo przy zachodzie słońca kiedy niebo cudownie zmienia kolory z soczystego pomarańczu w intensywną czerwień żeby w końcu zatopić się w odległym horyzoncie. Wraz z najlepszymi przyjaciółmi zachwycając się tym niecodziennym widokiem zajadalibyśmy delikatne wafelki i popijali je świeżym koktajlem jagodowym.

  25. Familijne wafle gofrowe zabrałabym na długi, letni spacer. Na takich przechadzkach zawsze wzrasta apetyt na coś naprawdę smacznego. Spacerowałabym z Mężem w zielonych zakątkach polany, prowadzącej nad rzekę. W tak upalne dni jak ostatnie, zakończylibyśmy nasz spacer chlapaniem się w rzece i podjadaniem wafelków. Wrócilibyśmy opaleni i najedzeni :)

  26. gdzie?
    wafelki te spakowałabym w wielki wiklinowy koszyk, wraz z kraciastym wielkim kocem i pyszną, zimna lemoniadą. wraz z kimś bliskim memu sercu udałabym się na zieloną łąkę, w górach, skąd widok rozpościerający się dookoła zapiera dech w piersiach. znam takie miejsce, byłam tam. i właśnie tam… cudowne chwile umilone wafelkami Gofrowymi nabiorą magicznego, delikatnie słodkiego charakteru.

  27. W jakie miejsce na piknik zabralibyście Familijne wafle Gofrowe?. choć czasu i pieniędzy wielkich brak na dalekie wojaże… to z chęcią zabrałabym Familijne na spacer a później na piknik po moim ukochanym Łódzkim Księżym Młynie, który ma wiele do zaoferowania choć składa się głównie ze starych fabryk z czerwonej cegły. To moje zaczarowane miejsce w którym zawsze znajduję coś nowego. Zawsze ma mi coś do nowego do zaoferowania, czy to spacer nad stawem lub kocim szlakiem, to innego dnia wycieczkę po muzeum lub poszukiwanie przygód w starych ruinach fabryk lub wakacyjny co czwartkowy koncert.
    Pozdrawiam i zapraszam serdecznie do Łodzi:)

  28. Wafle ze soba bym zabrała
    i cmokając zajadała
    na polanie na pikniku
    mieć je zawsze chce w koszyku.
    Z apetytem pałaszować,
    wszystkich wkoło poczestować.
    Na polanie nad strumykiem
    wafle wcinać chcę szybcikiem.
    Popijając dla ochłody
    łykiem świeżej, czystej wody
    co strumykiem wartko płynie
    w malowniczej mej krainie.
    Chcę w Beskidach na polanie
    wadle jadac na sniadanie.
    Bo te wafle moi mili
    są wyborne w każdej chwili!

  29. Ja bym zabrała do babci na działkę!:)
    Może nie na piknik, ale na posiedzenie w ogrodzie i popijając herbatę byłoby miło zajadać słodkie wafelki !:)

  30. :) Każde miejsce jest dobre na kosztowanie wafli, po brzegi wypełnionymi gofrowymi wrażeniami.

  31. Familijne wafle gofrowe… zabrałabym ze sobą w to jedno, wspaniałe miejsce, gdzie nawiązują się znajomości, przyjaźnie się zacieśniają, a miłość kwitnie niczym pąk szkarłatnej róży – Wyspę Słodową! Rozłożyłabym wraz z lubym mięciutki kocyk, podała miseczki ze świeżymi owocami i shake’i domowej roboty. Podając sobie wzajemnie kawałki wafli, słuchalibyśmy ptasich treli i patrzyli na gwar miasta jakby z dystansu. Każdy kawałek miałby smak nie tylko czekolady i wanilii, ale i pocałunków. Niósłby wspomnienie wieczorów, gdy razem smażyliśmy gofry, zajadaliśmy się deserami z czekoladą i musem waniliowym…

  32. Familijne wafle gofrowe zabrałabym na długi, letni spacer. Na takich przechadzkach zawsze wzrasta apetyt na coś naprawdę smacznego. Spacerowałabym z Mężem w zielonych zakątkach polany, prowadzącej nad rzekę. W tak upalne dni jak ostatnie, zakończylibyśmy nasz spacer chlapaniem się w rzece i podjadaniem wafelków. Wrócilibyśmy opaleni i najedzeni :)

  33. Wafle ze soba bym zabrała
    i cmokając zajadała
    na polanie na pikniku
    mieć je zawsze chce w koszyku.
    Z apetytem pałaszować,
    wszystkich wkoło poczestować.
    Na polanie nad strumykiem
    wafle wcinać chcę szybcikiem.
    Popijając dla ochłody
    łykiem świeżej, czystej wody
    co strumykiem wartko płynie
    w malowniczej mej krainie.
    Chcę w Beskidach na polanie
    wadle jadac na sniadanie.
    Bo te wafle moi mili
    są wyborne w każdej chwili!

  34. Ja bym zabrała do babci na działkę!:)
    Może nie na piknik, ale na posiedzenie w ogrodzie i popijając herbatę byłoby miło zajadać słodkie wafelki !:)

  35. :) Każde miejsce jest dobre na kosztowanie wafli, po brzegi wypełnionymi gofrowymi wrażeniami.

  36. Familijne wafle gofrowe… zabrałabym ze sobą w to jedno, wspaniałe miejsce, gdzie nawiązują się znajomości, przyjaźnie się zacieśniają, a miłość kwitnie niczym pąk szkarłatnej róży – Wyspę Słodową! Rozłożyłabym wraz z lubym mięciutki kocyk, podała miseczki ze świeżymi owocami i shake’i domowej roboty. Podając sobie wzajemnie kawałki wafli, słuchalibyśmy ptasich treli i patrzyli na gwar miasta jakby z dystansu. Każdy kawałek miałby smak nie tylko czekolady i wanilii, ale i pocałunków. Niósłby wspomnienie wieczorów, gdy razem smażyliśmy gofry, zajadaliśmy się deserami z czekoladą i musem waniliowym…

  37. Miejsce na piknik, w które zabrałabym Familijne wafle Gofrowe znajduje się niedaleko, bo tuz za pobliską mojego miejsca zamieszkania granicą. Czechy – to tylko ok. 20 km ode mnie. Często jeździmy tam z mężem na jednodniowe kilkugodzinne wycieczki. Bardzo nam się tam podoba, a ciągle odkrywamy nowe urokliwe miejsca. Zawsze zabieramy ze sobą kawę w termosie, kanapki, i coś słodkiego. Na ogół posilamy się gdzieś w plenerze, robiąc sobie piknik na trawce, gdzieś nad potokiem i podziwiając otaczający nas krajobraz. Po długim spacerze kawa, kanapki i coś słodkiego, np. wafelki zaspokajają głód, dodają sił i umilają przerwę w wędrówce. Familijne wafle Gofrowe byłyby dla nas idealnym “towarzyszem” takich wypraw w pobliskie Czechy.

  38. Miejsce na piknik, w które zabrałabym Familijne wafle Gofrowe znajduje się niedaleko, bo tuz za pobliską mojego miejsca zamieszkania granicą. Czechy – to tylko ok. 20 km ode mnie. Często jeździmy tam z mężem na jednodniowe kilkugodzinne wycieczki. Bardzo nam się tam podoba, a ciągle odkrywamy nowe urokliwe miejsca. Zawsze zabieramy ze sobą kawę w termosie, kanapki, i coś słodkiego. Na ogół posilamy się gdzieś w plenerze, robiąc sobie piknik na trawce, gdzieś nad potokiem i podziwiając otaczający nas krajobraz. Po długim spacerze kawa, kanapki i coś słodkiego, np. wafelki zaspokajają głód, dodają sił i umilają przerwę w wędrówce. Familijne wafle Gofrowe byłyby dla nas idealnym “towarzyszem” takich wypraw w pobliskie Czechy.

  39. BombasticLove80

    Ja bym byla innowacyjna i zabrala swoje wafle do…..Egiptu na piaszczysta plaze.A dlaczego?Kiedy bym sie nimi zajadala w rodzinnym gronie,w czasie odpoczynku,turysci by na nas spogladali ze slinka.Ale nie nie,nie na nas by mieli ochote,lecz na nasz smakolyk.Jak wiadomo to co Polskie-to dobre,by nie rzec najlepsze! Takim sposobem mozna by bylo sobie odpoczac na plazy,zajadac samkolyki,poznawac nowych ludzi,a takze rozpowszechniac to co nasze.Czy to nie bylby swietno wakacyjny piknik?;) Liczy sie pomysl i checi,a mozna stworzyc na prawde godna polecenia sielanke w kazdym zakatku globu,ale jest jeden warunek….musimy wziac ze soba Wafle!;PP

  40. Może będzie to propozycja bardzo banalna,ale z moimi dziećmi często robimy tego rodzaju “pikniki” niezależnie od pogody. Nasz dom, nasz salon, nasz namiot (samo rozkładający się) kocyk , typowo piknikowe jedzenie i świetna zabawa :) Nie straszne nam upały, burze i deszcz :)
    A dzieciom bardzo tego typu pikniki domowe się podobają :) Oczywiście bywamy też na piknikach w plenerze. Pozdrawiam

  41. BombasticLove80

    Ja bym byla innowacyjna i zabrala swoje wafle do…..Egiptu na piaszczysta plaze.A dlaczego?Kiedy bym sie nimi zajadala w rodzinnym gronie,w czasie odpoczynku,turysci by na nas spogladali ze slinka.Ale nie nie,nie na nas by mieli ochote,lecz na nasz smakolyk.Jak wiadomo to co Polskie-to dobre,by nie rzec najlepsze! Takim sposobem mozna by bylo sobie odpoczac na plazy,zajadac samkolyki,poznawac nowych ludzi,a takze rozpowszechniac to co nasze.Czy to nie bylby swietno wakacyjny piknik?;) Liczy sie pomysl i checi,a mozna stworzyc na prawde godna polecenia sielanke w kazdym zakatku globu,ale jest jeden warunek….musimy wziac ze soba Wafle!;PP

  42. Może będzie to propozycja bardzo banalna,ale z moimi dziećmi często robimy tego rodzaju “pikniki” niezależnie od pogody. Nasz dom, nasz salon, nasz namiot (samo rozkładający się) kocyk , typowo piknikowe jedzenie i świetna zabawa :) Nie straszne nam upały, burze i deszcz :)
    A dzieciom bardzo tego typu pikniki domowe się podobają :) Oczywiście bywamy też na piknikach w plenerze. Pozdrawiam

  43. Ja zabrałabym je do parku, gdzie codziennie, dwa razy dziennie:), chadzam z córką na plac zabaw. Maja szaleje a ja… Ja czytam książki, pilnuję mojego dziecięcia żeby się jej nic nie stało i podtykam coś do zjedzenia, bo po 2-3 godzinach szaleństwa dzieci są głodne. Muszę mieć zawsze coś na podorędziu a takie wafle są idealną przekąską. Można się nimi dzielić, nie brudzą rąk czekoladą no i przede wszystkim są pyszne. Wiem, bo 2 miesiące temu, na urodziny do przedszkola Maja przyniosła 3 paczki wafli zamiast cukierków i zrobiła nimi furorę:).

  44. Moje wafelki powędrowałyby ze mną na zieloną łączkę, jakieś 4 przystanki tramwajowe od mojego domu w przyszpitalnym “ogródku”. Koc, woda, owoce, wafelki, Michaś, Mila, mąż, ja i nasza biedna Tośka, która ma leżeć przez tydzień w szpitalu na oddziale chirurgicznym bo wczoraj złamała rękę w dwóch miejscach. Rodzinna impreza jak się patrzy;).

  45. Gdzie by je zjeść…? Idealne wakacje to dla mnie góry. Wafelki byłyby pyszną słodką nagrodą za wspięcie się na wysoki szczyt. :)

  46. Ja zabrałabym je na dach:). Serio serio, jak mawiał Shrek. W moim wieżowcu, gdzie mieszkam na ostatnim piętrze, z mojego balkonu na dach prowadzi krótka drabinka. Latem, kiedy słońce jest najpiękniejsze, wchodzimy tam z mężem, rozkładamy koc i często jadamy kolacje przy zachodzie słońca. Piękne widoki aż proszą się o towarzystwo czegoś słodkiego a te wafelki wydają się być idealne do tego celu.

  47. mojetworyprzetwory

    Hmm, w ostatniej chwili zobaczyłam, że jest taki pyszny konkurs i już odpowiadam;)

    Z racji obeznej pory roku, gdzie w końcu w moich lasach zaczęły się pojawiać grzyby zabrałabym je ze sobą na kolejne grzybobranie, bo jak jedziemy do lasu to na pół dnia, gdzie są kanapki, owoce, gorąca herbata z cukrem i miodem, kawa dla Męża, jak mam to ciasto własnej roboty a jak nie to jakieś kruche ciasteczka albo batony, bo “coś” słodkiego etż musi być;)

    Pozdrawiam serdecznie;)

  48. Ja zabrałabym je do parku, gdzie codziennie, dwa razy dziennie:), chadzam z córką na plac zabaw. Maja szaleje a ja… Ja czytam książki, pilnuję mojego dziecięcia żeby się jej nic nie stało i podtykam coś do zjedzenia, bo po 2-3 godzinach szaleństwa dzieci są głodne. Muszę mieć zawsze coś na podorędziu a takie wafle są idealną przekąską. Można się nimi dzielić, nie brudzą rąk czekoladą no i przede wszystkim są pyszne. Wiem, bo 2 miesiące temu, na urodziny do przedszkola Maja przyniosła 3 paczki wafli zamiast cukierków i zrobiła nimi furorę:).

  49. Moje wafelki powędrowałyby ze mną na zieloną łączkę, jakieś 4 przystanki tramwajowe od mojego domu w przyszpitalnym “ogródku”. Koc, woda, owoce, wafelki, Michaś, Mila, mąż, ja i nasza biedna Tośka, która ma leżeć przez tydzień w szpitalu na oddziale chirurgicznym bo wczoraj złamała rękę w dwóch miejscach. Rodzinna impreza jak się patrzy;).

  50. Gdzie by je zjeść…? Idealne wakacje to dla mnie góry. Wafelki byłyby pyszną słodką nagrodą za wspięcie się na wysoki szczyt. :)

  51. Ja zabrałabym je na dach:). Serio serio, jak mawiał Shrek. W moim wieżowcu, gdzie mieszkam na ostatnim piętrze, z mojego balkonu na dach prowadzi krótka drabinka. Latem, kiedy słońce jest najpiękniejsze, wchodzimy tam z mężem, rozkładamy koc i często jadamy kolacje przy zachodzie słońca. Piękne widoki aż proszą się o towarzystwo czegoś słodkiego a te wafelki wydają się być idealne do tego celu.

  52. mojetworyprzetwory

    Hmm, w ostatniej chwili zobaczyłam, że jest taki pyszny konkurs i już odpowiadam;)

    Z racji obeznej pory roku, gdzie w końcu w moich lasach zaczęły się pojawiać grzyby zabrałabym je ze sobą na kolejne grzybobranie, bo jak jedziemy do lasu to na pół dnia, gdzie są kanapki, owoce, gorąca herbata z cukrem i miodem, kawa dla Męża, jak mam to ciasto własnej roboty a jak nie to jakieś kruche ciasteczka albo batony, bo “coś” słodkiego etż musi być;)

    Pozdrawiam serdecznie;)

  53. Dziękuję za wspaniałe propozycje na piknik i zapraszam na ogłoszenie wyników konkursowych :) https://najsmaczniejsze.pl/2012/07/wafle-gofrowe-rozstrzygniecie-konkursu/

  54. najsmaczniejsze.pl

    Dziękuję za wspaniałe propozycje na piknik i zapraszam na ogłoszenie wyników konkursowych :) https://najsmaczniejsze.pl/2

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*