Chciałam się pochwalić ciasteczkami, no ale cóż pokażę tylko zdjęcie. Ciastka wyszły fajne, okrąglutkie i pachnące masełkiem, ale tylko jak leżały na blacie. Pod wpływem ciepła ciasteczka rozlały się na całej blaszce. Były strasznie słodkie i tłuste, ale za to chrupkie. Dało się zjeść, ale po jednej sztuce, ewentualnie dwóch – po trzeciej już mdliło.
Przepis na ciasteczka wzięłam z mikołajowe książki kucharskiej (info dla Cukrowej Wróżki – strona 142
), jak na razie wypróbowałam dwa przepisy i dwa wymagają korekty. Dlatego nie lubię korzystać z tego typu książek.
No ale dodałam kilku dodatkowych produktów, ponownie zagniotłam ciasto i jako tako coś wyszło do schrupania.
A oto te niewspaniałe ciasteczka:

W zamian mogę zachęcić do wypróbowania przetestowane kilkakrotnie Szybkie ciasteczka maślane i Ciasteczka maślane.










