Super sprawa z tymi pączkami i obwarzankami, w sam raz na panujący karnawał i nie trzeba ich smażyć w oleju. Piecze się je raz-dwa w piekarniku a piękny zapach unosi się w całym mieszkaniu – to za sprawą przypraw i brązowego cukru. Piekę je kolejny raz, ale dopiero dziś doczekały się publikacji a to za sprawą Kasi, która piecze z pasją, z którą wczoraj mniej więcej o 21 zgadałyśmy się, że musimy upiec coś w weekend. Jako że ona miała wieczór wolny, ja męczyłam się z firanką, stwierdziłyśmy zgodnie że możemy równie dobrze zrobić to wieczorem. I tak oto przystąpiłyśmy do pracy, i wcale nie żałuję, ciasto wyjątkowo rosło jak szalone a wypieki wyszły nam przepyszne. Chyba wejdzie nam w nawyk wspólne pieczenie, raźniej, szybciej i przepysznie nam to wychodzi.
Jak pisałam wcześniej, to było moje kolejne podejście do pączków pieczonych, za pierwszym razem zrobiłam same obwarzanki z posypką z cukru i cynamonu, tym razem zastosowałam inną posypkę a dodatkowo zrobiłam część pączusiów (bułeczek) z konfiturą jeżynową. W sam raz na sobotnie śniadanie do kawy.
-
26.02.2011 Komentarze : 10
-
24.03.2010 Komentarze : 2
Wiosna już od kilku dni, oczywiście ta kalendarzowa, ale i prawdziwa nieśmiało daje o sobie znać. Robi się kolorowo, na razie po tej mojej stronie okna, ale już niebawem zazieleni się – tylko kto wtedy będzie chciał stać przy kuchni?
Mam nadzieję, że pierwsze słoneczne promyczki nie rozleniwią mnie, a wręcz dodadzą więcej energii na przygotowywanie kolejnych smakołyków.
Ten pierwszy rok prowadzenia bloga był bardzo pracowity i jednocześnie radosny. Nie zawsze miałam czas i siły na wymyślanie nowych przepisów. Moja córeczka, która w marcu skończyła pół roczku, była na pierwszym miejscu i nie zawsze pozwalała na spokojne przebywanie w kuchni. Mimo że szkrabik jest coraz bardziej absorbujący, chętnie przyłącza się do zabaw kulinarnych, dzielnie asystując swojej mamusi w kuchni siedząc w bujaku, co pozwala mi obrać szybko ziemniaczki śpiewając „Ogórek, ogórek, zielony ma garniturek…” Oby tak dalej.A poważniej, czas na krótkie podsumowanie. Minął pierwszy rok od zamieszczenia pierwszego przepisu. Przedstawiłam 193 przepisy, kilka czeka na opublikowanie, a jeszcze więcej czeka cierpliwie w poczekalni.
Zostawiliście, drodzy goście około 200 komentarzy za co wszystkim bardzo dziękuję.
Mój Blog dostał podwójne wyróżnienie “The Lovely Blog Award” za co podziękowania ślę dla Partymania oraz Asi.Od jakiegoś czasu najsmaczniejsze.pl można obserwować na Facebooku, wszystkich chętnych zapraszam do zostania fanem i śledzenia kolejnych wpisów.
Mini babeczki z okazji roczku bloga i pół roczku małego szkrabika.
Składniki:
Ciasto:
- 250 g mąki
- 100 g masła
- 1 jajko (żółtko i białko oddzielnie)
- 50 g miałkiego cukru (niekoniecznie)
- szczypta soli
Wypełnienie:
- 1 budyń śmietankowy
- 250 ml +125 ml mleka
- 100 g masła
- 50 g cukru pudru
- 2-3 krople aromatu cytrynowego
Oraz:
- maliny lub inne owoce
- płatki migdałowe
- konfitura jeżynowa (lub inna dowolna)Przygotowanie:
Ciasto: Do mąki dodać pokrojone na cząstki masło, cukier, sól i żółtko. Zagnieść ciasto. Jeżeli będzie sypkie dodać białko i dokładnie zagnieść ciasto. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć na pół godziny do lodówki.
Ciastem wylepiać dno i boki małych foremek. Piec w piekarniku rozgrzanym do 190°C przez 15-20 minut (aż się lekko zarumienią). Przestudzić i wyjąć z foremek.
Wypełnienie: 250 ml mleka zagotować. W 125 ml rozrobić budyń (bez cukru) i wlać do gotującego się mleka. Ostudzić od czasu do czasu mieszając.
Masło dokładnie utrzeć mikserem, dodać cukier. Cały czas mieszając dodawać po 1 łyżce schłodzonego budyniu. Masę budyniową schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę.Na dno każdej foremki wyłożyć odrobinę konfitury, następnie do szprycy nałożyć schłodzony krem budyniowy. Wycisnąć do foremek. Każdą udekorować owocem i prażonymi płatkami migdałowymi.











