Dużo kokosu, toffi i herbatniki – to całe ciasto. Polecam je ze względu na szybkość przygotowania – choć konieczne jest, aby postało przez noc albo i dłużej w lodówce.
Wtedy jest najlepsze. Ale zacznę od początku.
Dwa dni temu dostałam wiadomość od Kasi z Wypieków z pasją, a w niej wspomnienia na temat naszych wcześniejszych wspólnych i bardzo udanych wypieków. A że dawno razem nie piekłyśmy, postanowiłyśmy szybko to nadrobić. Wybrałam numer do Kasi, zdałyśmy szybką relację co mamy w lodówce i na co mamy chęć. Już po chwili obie wiedziałyśmy jaki jest plan, wystarczył moment i obie stałyśmy w kuchni i zabierałyśmy się do pracy.

Po kilku godzinach, jeszcze tego samego dnia spróbowałam ciasta. Oj jakie to było słodkie, aż za słodkie. Następnego dnia było już pyszne, miękkie, z lekką nutą kokosu. Co prawda z początku miałam problem z jego pokrojeniem. W niektórych miejscach polewa czekoladowa była za twarda, pomógł nóż polany gorącą wodą.
Najlepszą ocenę dostałam od sąsiada, który dostał kawałek do spróbowania po przyjściu z zerówki. Piątka bez dwóch zdań.
To kolejny przykład, że dzieci znają się najlepiej na tym co dobre.











