W końcu je zrobiłam. Jadłam je bardzo dawno temu, codziennie do kawy. Kupowałyśmy je z koleżanką w drodze do pracy, którą rozpoczęłyśmy po skończeniu szkoły. Może dlatego utkwiły mi tak bardzo w pamięci? W porównaniu z tymi jedzonymi z przed lat, te moje są malusieńkie. Tamte miały wielkość dwóch dłoni, jednak smak mają podobny. Trzeba jednak uważać aby ich nie przypalić. Gdy nabiorą właściwego koloru, należy je wyjąć z piekarnika i przestudzić uważając aby się nie poparzyć, bo ciasteczka są bardzo gorące.
Ja zrobiłam je już dwa razy, za pierwszym razem trzymałam je w piekarniku troszkę dłużej i ciastka nabrały mocnego, rumianego koloru. Z cukru zrobił się pyszny karmel, który nadał dodatkowego mocnego smaku.
Ciastka bardzo łatwo przygotować, a smak można zmieniać przez dodanie przypraw. Przygotowując serduszka, do cukru pudru dodałam cynamon. Polecam te jaśniejsze, według mego M. są niedopieczone, on poleca ciemniejsze, bardziej wypieczone.

Czytaj całość »