U mnie znowu było pysznie w ten weekend, a to za sprawą truskawek – chyba już ostatnich w tym roku. Deser przygotowałam taki sam dla dzieci i dorosłych. Wersja dla dorosłych podana była z likierem truskawkowym, wersja dla młodszego pokolenia była z syropem truskawkowym. Dzieci nie podjadały nam deserów bo miały swoje „identyczne”. Takie małe oszustwo w słusznej sprawie.
Lubię takie desery. Za każdym razem można zmienić jego smak, a to za sprawą owoców.
Polecam również dodać po dwie gałki lodów śmietankowych albo waniliowych. Pycha.
-
11.07.2011 Komentarze : 3
-
15.06.2011 Komentarze : 6
Takie serniczki na pewno spodobają się dzieciakom, ale i nie tylko. Są małe, w sam raz na drugie śniadanie albo jako odrobina słodkości do przedpołudniowej kawy. Takie serniczki można przygotować za każdym razem z inną galaretką i dodatkiem różnych małych owoców.
-
30.05.2011 Komentarze : 8
Zbliża się dzień dziecka i z tej okazji proponuję właśnie sernik na zimno. To super ciasto/deser na letnie upały, który dobrze schłodzony doda nam i dzieciom orzeźwienia. Ten serniczek jest bardzo uniwersalny, za każdym razem można dać inne owoce i inny smak galaretki przez co lato będzie w pełni kolorowe i smakowite.
-
18.05.2011 Komentarze : 2
Serniczek wyszedł pyszny, lekki i słodko-kwaskowaty w smaku, z wyczuwalną nutą nektarynki i aromatu cytrynowego. Ilość ciasta wystarczy na spotkanie z koleżankami albo jako prezent dla mamy z okazji jej święta.
Jeżeli spodziewamy się większej ilości osób albo ciasta ma wystarczyć na kilka dni trzeba zwiększyć proporcje dwu-trzykrotnie (ostrożnie z nektarynką, jeżeli jest duża i ma sporo soku może zbyt mocno rozrzedzić ciasto, polecam zwiększyć/ zmniejszyć ilość kaszy manny). -
25.02.2011 Komentarze : 7
Chodziły za mną od dłuższego czasu, a że ostatnio dość zimno to nie wychodziłam z córką na dłuższe spacery. Czymś się musiałyśmy zająć. Słonko wpadające przez okna dały nam dość energii na zrobienie sporych porządków, a wyglądało to tak, że półtoraroczna pannica powyciągała mamie z szafek wszystko co tylko mogła dosięgnąć a za układanie odpowiedzialna była mama czyli ja. Do końca nie wiem czy ten podział był sprawiedliwy. No i nie wiem tylko dlaczego do ogarnięcia tego wszystkiego potrzebowałam więcej czasu. Może dlatego, że musiałam częściej się schylać? Tak, na pewno.
Bajaderki zrobiłam takie małe, akurat na jeden kęs, choć wyglądem zbliżone są do trufli to nimi nie są. I to wcale nie są śmieciowe przysmaki bo jeszcze sporo różnych rzeczy zostało a ja wybierałam same najlepsze kąski. Wyszły pyszne.
Przygotowane ciasto włożyłam do foremek sylikonowych o kształcie muszli (takie do zamrażania kostek lodu).
Z podanych składników wyszło mi 30 mini bajaderek a najlepiej odstawić je w chłodne miejsce na całą noc.












