Ostatki

Tegoroczny karnawał jest dość krótki, czas zacząć myśleć o pączkach, faworkach, chrustach, oponkach i różach bo wielkimi krokami zbliża się Tłusty Czwartek, który rozpoczyna ostatni tydzień karnawału.
W tym dniu – wedle tradycji – dozwolone jest objadanie się tymi tłustymi, pysznymi łakociami. Życzę smacznego.

Tłusty Czwartek

Jelenie różkiJelenie różki – Miałam już nic nie smażyć na Tłusty Czwartek i nie wytrzymałam. Jeszcze takich faworków nie jadłam, postanowiłam więc zrobić kuszona propozycjami siostry, która odkopała przepis w swoich szufladach. Robi się je bardzo szybko, ciasto łatwo się wyrabia, wałkuje i nacina. Raz, dwa były upieczone. Z dwójką małych brzdąców w domu, to chyba niezły wynik. »»»»

Faworki rombyFaworki – Mam nadzieję, że nie macie dość faworków. Ja bym jadła je na okrągło, najlepsze są takie od razu po upieczeniu, jeszcze letnie, dopiero co posypane cukrem pudrem. Zanim rodzina poczuła zapach smażonych faworków, ja w trakcie ich smażenia sporą porcję zjadłam. Rzadko kiedy podjadam w trakcie przygotowywania dań, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać.
Faworki wyszły pyszne. »»»»

Faworki (Scherben)Faworki (Scherben) – Tłusty czwartek tuż, tuż, więc zrobiłam próbę generalną smażenia faworków, ale czy są nimi jeżeli nie mają śmietany? Czytałam kiedyś, że najlepsze faworki muszą być na dobrej śmietanie. Można jednak z niej zrezygnować, bo bez niej faworki również są pyszne, kruche i bardzo delikatne. Pokrojone w kwadraty i usmażone na gorącym oleju puchną przybierając formę małych poduszeczek. Nie mają żadnych środków spulchniających więc nie ma obawy przed podaniem dziecku. »»»»

Rurki z krememRurki z kremem – Co tu dużo mówić. Rurki są pyszne a najlepsze pierwszego dnia. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie została ani jedna sztuka do dzisiejszej kawki, a mam na nią ochotę.
To jest moje pierwsze zetknięcie z ciastem francuskim i zaczęłam żałować, że tak późno je odkryłam. Wiedziałam że jest, widziałam u innych koleżanek i kolegów piękne i smakowite wypieki. »»»»

Faworki piwneChrusty piwne – Po tłustej środzie nastał tłusty czwartek. Macie jeszcze siły na obżarstwo? Mam nadzieję że tak, bo mam do zaproponowania chruściki piwne. Jak każde chrusty, trzeba troszkę pracy w nie włożyć, dobrze wyrobić ciasto, następnie je roztłuc, rozwałkować, pociąć no i stać i stać i stać przy kuchence smażąc je.
Kto tego nie robił, musi koniecznie się przekonać, że warto. Takie faworki zrobione własnymi siłami całkiem inaczej smakują. A te piwne są bardzo kruche i mają świetny smak. Polecam wszystkim. »»»»

PączuszkiPączuszki potworki – Tak na szybkiego, nie dlatego że nie mam czasu dla Was. To te pączusie są takie. Wyrobienie ciasta i smażenie to 1-1,5 godziny. Jeszcze kawę po śniadaniu mam letnią i pączki do niej. Pączki wyszły delikatne, na dwa kęsy. W sam raz dla osób zapracowanych i mam z dziećmi, które mają mało czas na przygotowanie czwartkowych rarytasów. Wyszła mi jedna spora miseczka, tak około 400g pączków.
A jeszcze dodam, że nazwałam je tak, ponieważ nie mają idealnych kształtów, są takie lekko poszarpane, jak śmieszne potworki, które można po upieczeniu nadziać ulubioną konfiturą. »»»»

Pieczone obwarzanki i pączkiPieczone pączki z cukrową posypką – Super sprawa z tymi pączkami i obwarzankami, w sam raz na panujący karnawał i nie trzeba ich smażyć w oleju. Piecze się je raz-dwa w piekarniku a piękny zapach unosi się w całym mieszkaniu – to za sprawą przypraw i brązowego cukru. Piekę je kolejny raz, ale dopiero dziś doczekały się publikacji. Za pierwszym razem zrobiłam same obwarzanki z posypką z cukru i cynamonu, tym razem zastosowałam inną posypkę a dodatkowo zrobiłam część pączusiów (bułeczek) z konfiturą jeżynową. W sam raz na sobotnie śniadanie do kawy. »»»»

Faworki 2011Faworki 2011 – Chodziły za mną, chodziły, aż wychodziły swoje. Kupne to nie to samo, fajnie jak ktoś zrobi i przekaże dużą porcję do degustacji, choć przyznam, że nie spotkałam jeszcze nikogo takiego. Zrobiłam więc sama. Wyszło około 400 g chrustu z czego połowy już nie ma. Jedliśmy my, jedli znajomi a i zaprzyjaźnieni sąsiedzi dostali do jutrzejszej porannej kawy – no chyba że nie dotrzymają świtu, ja swoje schowałam, tak na wszelki wypadek. »»»»

Faworki 3Faworki no. 3 – Wciągnęły mnie te faworki i myśl ponownego wykorzystania białek. Faworki są zmodyfikowanym przepisem poprzednich chruścików i są jeszcze bardziej kruche. Warte polecenia. »»»»

Faworki IIFaworki II – Druga wersja faworków. Te są specjalne bo pomagała mi je robić moja 5 miesięczna córeczka. Wałkowanie ciasta z dzieciaczkiem zawiązanym w chuście (dodam że na brzuchu), to prawdziwy wyczyn, ale się udało. »»»»

Faworki IFaworki I – Tak jak obiecałam są faworki. Po pierwszej partii niewiele zostało więc dorobiłam innym sposobem, ale o tym w następnej wiadomości.
Te faworki są słodkie i w przyszłym roku mogłabym je powtórzyć z jedną poprawką. Byłyby cieńsze, chociaż niektórzy lubią takie jakie są. »»»»

Róże karnawałoweRóże karnawałowe Alicji – Pyszne róże mojej siostry już są na stole. Niebawem będą faworki, ciasto właśnie odpoczywa i zaraz będę smażyć. Może dam radę jeszcze pączki zaserwować? Jeżeli nie, to powinny być jutro w Tłusty Czwartek. Będą z tego przepisu – chyba że inne przykują moją uwagę. »»»»

PączkiPączki Alicji – Są pączusie, zrobione według przepisu mojej siostry – Alicji. Są pyszne, pulchniutkie i takie jakieś lekkie, że można je jeść i jeść. »»»»