„O rudy, rudy, rudy rydz
Jaka piękna sztuka
Rudy, rudy, rudy rydz
A ja rydzów szukam
O rudy, rudy, rudy rydz
Mam na rydza smaczek
Rudy, rudy, rudy, rydz
Lepszy niż maślaczek”
Dziś danie bardzo proste – o ile mamy odpowiedni produkt. Jaki? Chyba nikomu nie trzeba dużo o nim opowiadać – wystarczy refren bardzo znanej piosenki. Rydz, bo o nim mowa, pokazał się pod koniec tego lata na skraju lasu pewnej małej Warmińskiej wioski. Pamiętam go z dzieciństwa jak szukałyśmy go z siostrą i rodzicami, a jaką radość mieliśmy gdy ukazywał się naszym oczom. Długie lata nie można było na niego trafić. Może ktoś miał więcej szczęścia – aż do tego lata. Pokazały się, znalazły się w koszyku a następnie w naszych żołądkach. Rarytas bardzo delikatny, niektórzy mówią, że konkuruje z pięknie pachnącymi prawdziwkami.














