Coś, bo jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie. Miałam ochotę na Zebrę, na takie ciasto – nie zwierzątko oczywiści
ale jak to zwykle bywa w mało odpowiednim momencie zapodział się staaary przepis.
Pamiętam jak dziś, kiedy byłam jeszcze w podstawówce (a jest już parę latek), z siostrą i jej koleżanką robiłyśmy Zebrę z pyszną czerwoną oranżadą
No ale jak nie ma, to nie ma – ale ciasto będzie. Też Zebra ale inna, tak za karę dla mnie za bałaganiarstwo
Mam nadzieję jednak, że wyjdzie pyszna Zeberka i będę miała czym się pochwalić
Ps. Zdjęcie będzie jak ciasto wyjdzie z piekarnika, a przepis – jak w ogóle coś wyjdzie
≈ ≈ ≈
No i mam – to Coś wyszło tak:

A jak smakuję? Może jeszcze dziś skosztuję, a jutro napiszę co i jak ![]()










14-11-2009 10:58 pm
Ale te paski wyszly wspaniale – zupelnie jak u prawdziwej zebry. No i to urocze pekniecie na czubku – przez ktore mozna zajrzec do srodka ciasta.